Zainspirowany w sumie żartobliwą rozmową z kolegą oraz wykładem Kamila na Rendez Vous z Pingwinkiem postanowiłem spróbować stworzyć własne LiveCD póki co bazowane na Ubuntu 7.10 Gutsy Gibbon. pogooglawszy chwilę trafiłem na stronę ABClinux.pl – Tworzymy własne LiveCD i wziąłem się do pracy. Poradnik napisany jest w sposób przyjazny (nawet dla mnie) Ciekawe czy mi się tu uda
Pytanie tylko po co ? A no po to, żeby nie pracować na różnych komputerach pod Windowsem, tylko pod swoim systemem własnym i z czystej ciekawości czy się to uda. W sumie wielkiej różnicy względem standartowego Ubuntu nie ma
ale to dopiero pierwsze podejście do tego typu zadania. Może nawet powstanie z tego jakiś projekt? Nie wiem
Dobra
LiveCD działa
Pozostało podmienić kilka graficzek, żeby nie było np. splasha z Ubuntu
.
Pozwolę sobie napisać odpowiedź dla Mateusza (http://mati304.wordpress.com/) tutaj a nie w komentarzu na jego wordpressie. W sumie tą instalkę zrobiłem po prostu z nudów
system nie sprawiał żadnych problemów, ale tak po prostu dla zabicia czasu. Postanowiłem, że domyślnym środowiskiem pracy będzie u mnie KDE (i tak już mnei zdenerwowało:P:P szukam alternatywy dla KNetworkManager, który nie radzi sobie z częstym zmienianiem sieci, głównie WiFi) a inne środowiska owszem, będą ale doinstalowywane już. Co do /home to mam go na osobnej partycji. A mając na myśli ważniejsze pliki miałem na myśli pliki systemowe (typu .bashrc, sources.list, + pliki do ochrony przed niepotrzebnym parkowaniem głowic HDD)
KUbuntu 7.10 – screen 19.02.2008:
![]()
Kilka słów o screenie
Brak ikonek na Desktopie, sporadycznie się jakieś pojawią ale to żadkość:) KDE jeszcze nie dopieszczone w 100%.
05:30 ::: Lacze sie z serwerem...
05:30 ::: Polaczenie nie udalo sie: Serwery GG sa teraz wylaczone.
05:30 Sprobuj pozniej
A mówił Kamil o jabberze na wykładzie
Oni codziennie ~5:25 resetują chyba swoje serwery. A co do LiveCD, życzę powodzenia w jego rozwijaniu.
LiveCD na płycie (jak zresztą nazwa sugeruje ;p) się często przydaje na komputerach, które mają problemy z bootowaniem z usb. Aczkolwiek pendrive jest wygodniejszy, ponieważ zapiszemy sobie na nim pliki, nad którymi pracowaliśmy i od razu będą w naszym systemie.
A sam projekt jest całkiem ładny i pozostaje mi życzyć pomyślności w jego rozwoju
Ja to nawet nie wiem co to jest LiveCD, wiec trzeba bylo zawrzec taka informacje na poczatku posta!
O!
saq,
zarabianie w internecie
Sorry liveCD na ubuntu:P Bez jaj jak chcesz jakiś projekt zrobić to się weź za LFS (linux from scratch) Kopiować gotowce to każdy potrafi:P A tak by the okazja ubuntu jest strasznie niestabilne więc jak do cholery można na tym chcieć stawiać jakieś distro…