Jak sam tytuł wpisu głosi dziś będzie o nieoczekiwanej ofercie pracy, którą dostałem wczoraj. W zasadzie to było zastępstwo za znajomego. Oferta niby ciekawa, praca prosta w znanym sklepie.
Na czym miała polegać moja praca?
Przez osiem godzin stałem przy nowej linii telewizorów firmy Toshiba i zachwalałem jakie to telewizory są wspaniałe. Szczerze mówiąc to telewizorki nawet fajne, ale ceny zaporowe (proponuję zobaczyć ceny telewizorów Toshiba z nowej linii Regza w jakiejś porównywarce lub na tej stornie). Nie będę się rozpisywał w czym te telewizory są takie wspaniałe – nie płacą mi za to (już
).
Może było by ciekawiej gdyby nie miejsce reklamowania owych telewizorów, mianowicie – koniec Łodzi, Centrum Handlowe M1, sklep Media Markt. O ile Media Markt lubię o tyle w tym akurat czułem się dziwnie
jak w carrefourze jakims
może dlatego, że byłem przyzwyczajony do Media w Galerii ? Oprócz mnie telewizory promowały również dwie koleżanki (które jeśli to czytają to je pozdrawiam
).
Ale nie można powiedzieć
Toshiba i tak zaszalała
miałem koszulkę firmową i katalog reklamowy
.
A samo zajęcie promotora? Strasznie nudne, przez 8h snułem się pomiędzy ekspozycjami telewizorów, od czasu do czasu ktoś o coś zapytał. Z ciekawszych sytuacji, to kobieta z synem wybierająca telewizor LCD, omówili z pracownikiem Media chyba wszystkie telewizory jakie były (produkowany na Słowacji – źle, składany w Polsce – źle) ale w końcu drapnęli jakiegoś Sharpa. Kolejną sytuacją, która mnie osobiście nie dotyczyła była dość nie miła, mianowicie wysłuchałem wiązanki słów na k**** i ch**, że jest dużo ludzi a tylko dwóch sprzedawców, a co ja Wam ludzie mogę zrobić w tej sytuacji ?! Z takimi problemami proszę do kierownictwa sklepu a nie do kogoś kto nie ma nic wspólnego ze sklepem (no może poza identyfikatorem z logo wspomnianego sklepu). Jedno dobre, że atmosfera była w miarę fajna
nikt nie stał nad głową, nie truł
. Miałem mieć kontrolę – nie wiem czy była
wydaję mi się, że tak (czyt. tajemniczy klient) ale to tyko moje przypuszczenia:)
Podsumowując, to chyba nie jest zajęcie dla mnie
nie lubię wciskać ludziom kitu (wiem, wiem Toshiba dobra firma). Wolę pracę, której efekty widać
.
Drogi Panie Rafale,
To, że nie jest to zajęcie dla Pana zadecydują kadry nie Pan…
A tak serio… ludzie tacy są, jeśli nie mają w życiu niczego ciekawego to niech sobie chociaż porządnie pozrzędzą….
A, że firma porządna to dobrze…
I na ostatek się zapytam…. Ile zarobiłeś?? i czy dali Ci tą koszulkę??:D:D:D:D:D:D:D
Promotor? A ja myślałem, że się doktoryzujesz ;]